
Każdy chce uruchomić krypto na swoim rynku. Prawie nikt nie chce tego budować.
Przez ostatnie lata odbyłem tę samą rozmowę kilkadziesiąt razy, w kilkunastu krajach. Ktoś ma rynek: licencję albo jasną ścieżkę do niej, relacje bankowe, sieć kantorów, grupę hotelową, kasyno, instytucję płatniczą z gotową bazą klientów. Nie ma jednej rzeczy — tego, co siedzi pod spodem. Platformy. I wtedy zapada decyzja: zbudujemy to sami. Rzadko przeżywa zderzenie z rzeczywistością.










